Strona wykorzystuje ciasteczka by świadczyć usługi na najwyższym poziomie Polityka prywatności
RozumiemTendinopatia ścięgna Achillesa to jedna z najczęstszych kontuzji przeciążeniowych u biegaczy, osób trenujących siłowo i wszystkich, którzy nagle zwiększyli aktywność. Typowy obraz: sztywność rano, ból na początku ruchu, nasilenie po treningu, a czasem „ciągnięcie” przy schodach lub podbiegach. Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków można wyjść z problemu bez operacji – pod warunkiem, że leczenie nie ogranicza się do „odczekania”.
Najlepsze efekty daje zwykle połączenie dwóch elementów:
fali uderzeniowej (jako wsparcia biologicznego i przeciwbólowego),
progresywnego treningu ścięgna (czyli ćwiczeń budujących tolerancję na obciążenie).
Poniżej masz praktyczny schemat: kiedy to połączenie ma sens, jak je ułożyć w czasie, jakie ćwiczenia wybiera się najczęściej oraz kiedy spodziewać się powrotu do biegania/treningu.
Tekst informacyjny. Jeśli ból pojawił się nagle z „trzaskiem/kopnięciem”, masz zasinienie, wyraźne osłabienie wspięcia na palce albo podejrzenie naderwania/zerwania – skonsultuj się pilnie.
W większości przypadków tendinopatia to nie „klasyczne zapalenie”, które da się wyciszyć maścią. To raczej:
przeciążenie i przebudowa tkanki ścięgna,
spadek tolerancji na obciążenie,
nadwrażliwość na bodźce typu podbiegi, skoki, sprinty, nagła progresja kilometrażu.
Dlatego najlepsze leczenie musi:
zmniejszyć ból na tyle, by dało się ćwiczyć,
i jednocześnie
zbudować ścięgno na nowo poprzez odpowiednio dobrany trening.
Fala uderzeniowa może pomóc w pierwszej części, a ćwiczenia są kluczowe w drugiej.
Najczęściej wtedy, gdy:
objawy trwają powyżej 6–8 tygodni (problem jest przewlekły),
ból utrudnia sensowny trening ścięgna,
po samych ćwiczeniach poprawa jest zbyt wolna lub niestabilna,
nawracasz przy każdej próbie powrotu do biegania.
W świeżych, lekkich przeciążeniach często wystarczy sama mądra modyfikacja obciążeń i ćwiczenia. Fala jest szczególnie wartościowa, gdy problem „utknął”.
częstsza u biegaczy,
zwykle dobrze reaguje na klasyczne protokoły wspięć na stopniu (z piętą schodzącą poniżej poziomu).
boli przy ucisku zapiętka, podbiegach, schodach,
gorzej toleruje głębokie rozciąganie na stopniu,
ćwiczenia zwykle zaczyna się na płaskim (bez schodzenia piętą w dół).
W praktyce dobór ćwiczeń powinien zależeć od lokalizacji bólu.
Najczęściej stosuje się:
3–5 zabiegów,
co 7–10 dni.
Efekt nie zawsze jest natychmiastowy. U wielu osób poprawa narasta stopniowo przez kilka tygodni, szczególnie gdy równolegle realizują trening ścięgna.
Co jest ważne w trakcie serii?
nie wracaj gwałtownie do podbiegów/sprintów tylko dlatego, że „mniej boli”,
traktuj spadek bólu jako okno do pracy treningowej.
w trakcie ćwiczeń: celuj w 0–3/10,
następnego dnia: nie powinno być wyraźnego pogorszenia (sztywność poranna może być, ale nie „wybuch” bólu).
Jeśli po ćwiczeniach następnego ranka jest dużo gorzej – bodziec był za duży.
Poniżej masz sprawdzony, praktyczny zestaw, który często łączy się z falą uderzeniową. Klucz to progresja – zaczynasz łatwiej i stopniowo dokładasz trudność/ciężar.
Cel: zmniejszyć ból i zacząć bezpiecznie obciążać ścięgno.
wspięcie na palce i utrzymanie pozycji 30–45 sekund
4–5 powtórzeń
odpoczynek 60–90 sekund
Możesz robić:
obunóż (łatwiej),
z czasem jednonóż (trudniej).
Kiedy to pomaga?
Gdy masz ból na starcie dnia lub przy pierwszych krokach – izometrie często „wyciszają” dolegliwości przed aktywnością.
To etap, który najczęściej daje trwały efekt.
Wybierz wariant zależnie od lokalizacji bólu:
A) Część środkowa ścięgna
wspięcia na stopniu, z kontrolowanym zejściem piętą w dół (większy zakres),
tempo powolne (np. 3 sek w górę, 3 sek w dół),
progresja od obunóż → jednonóż → z obciążeniem.
B) Przyczep Achillesa
wspięcia na płaskim (bez schodzenia piętą poniżej),
tempo powolne,
progresja obciążenia stopniowo.
Schemat serii (orientacyjny):
3–4 serie po 6–10 powtórzeń
przerwy 1–2 min
obciążenie takie, by ostatnie powtórzenia były „ciężkie”, ale technika dobra.
Jeśli nie masz dostępu do ciężarów: używaj plecaka z obciążeniem lub maszyny na łydki.
Gdy siła rośnie, a ból jest niski, wchodzisz w etap bardziej „sportowy”.
szybsze wspięcia,
krótkie podskoki/skipy (na końcu, ostrożnie),
elementy biegowe (trucht, potem tempo, podbiegi najpóźniej).
To zależy od objawów i typu treningu, ale praktyczne kryteria są ważniejsze niż „daty”.
rano sztywność jest niewielka i szybko mija,
ból w ciągu dnia jest niski,
wykonasz 20–25 spokojnych wspięć na palce (obunóż lub jednonóż zależnie od etapu) bez bólu >3/10,
następnego dnia po ćwiczeniach nie ma wyraźnego zaostrzenia.
1 min trucht / 1 min marsz x 10–15
2–3 razy w tygodniu
tylko płasko, bez podbiegów
Jeśli po 24 h jest ok – progresujesz czas truchtu.
Podbiegów i sprintów nie wprowadza się jako pierwszych. To najczęstszy powód nawrotu.
Robienie fali bez zmiany obciążeń (ciągle te same podbiegi/sprinty).
Zbyt szybki powrót do intensywności, bo ból chwilowo spadł.
Tylko rozciąganie, bez progresywnej siły.
Ćwiczenia „za lekko” (brak bodźca do przebudowy) albo „za ostro” (zaostrzenie).
Brak cierpliwości – ścięgno zwykle potrzebuje tygodni konsekwentnej pracy.
Może być nieprzyjemna, ale intensywność dobiera się do tolerancji. Czasem po zabiegu tkliwość utrzymuje się 1–2 dni.
Najczęściej 3–5, co 7–10 dni. W przewlekłych problemach czasem bliżej 5.
Często zaleca się unikanie NLPZ blisko zabiegów, ale to zależy od sytuacji klinicznej – najlepiej omówić z prowadzącym lekarzem/fizjoterapeutą.
Najlepsze połączenie w tendinopatii Achillesa to zwykle:
fala uderzeniowa jako wsparcie (szczególnie w przewlekłych przypadkach)
oraz
progresywny trening ścięgna (izometrie → heavy slow resistance → powrót do sprężystości i biegania).
Fala może zmniejszyć ból i „otworzyć drzwi” do ćwiczeń, ale to ćwiczenia najczęściej decydują o trwałym efekcie i bezpiecznym powrocie do biegania.